Bociany na olsztyńskiej starówce

We wtorek 31 maja obchodzono Dzień bociana białego. Z tej okazji przed siedzibą Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki w Olsztynie zorganizowano specjalny happening. Ściślej do dzieci, aby się z nimi nie tylko bawić, ale przede wszystkim uczyć przez zabawę.

Maluchy z olsztyńskich przedszkoli „Beścik”, „Tempoo” oraz „Pluszowy Miś”, które nas odwiedziły tego dnia, przyszły pięknie przebrane w bocianie stroje. Niektóre niosły nawet transparenty, a pod siedzibę Wojewódzkiego Funduszu na olsztyńskiej starówce, jak na boćki przystało, weszły z głośnym klekotem. Aby stanąć na wysokości zadania, na ten dzień również część pracowników Funduszu wyglądem przypominała bardziej bociany, niż poważnych urzędników od ochrony środowiska. Po wspólnej zabawie przyszedł czas na wykład.

Ornitolodzy prof. Roch Mackowicz i dr Lucjan Kleinschmidt opowiadali dzieciom o bocianich. Przedszkolaki nie tylko słuchały z otwartymi chciałoby się powiedzieć dziobkami, ale też zasypywały specjalistów pytaniami oraz popisały się znajomością bocianich zwyczajów. – One mieszkają na słupach prądowych, albo na dachach, albo na drzewach, ale tam robaki ukradają im jaja, albo ukradają je łasice – odpowiadał rezolutny pięciolatek na pytanie profesora, gdzie gnieżdżą się bociany. Jednym słowem nie był to suchy wykład, ale ożywiona dyskusja fachowców z dziećmi o bocianach. – Nasze dzieci bardzo lubią wszystkie wyjścia poza przedszkole. A taka forma edukacji ekologicznej, jak tutaj, interakcja w której żywo uczestniczą jest dla nich bezcenna. Tym bardziej jeśli poruszane są sprawy związane z ochroną przyrody. To zagadnienia, które trzeba wpajać od małego dziecka, a najlepiej robić to poprzez zabawę. Dlatego nasze przedszkole chętnie włącza się we wszelkie inicjatywy proekologiczne i czekamy na więcej takich zaproszeń – mówi Żaneta Budrewicz wychowawczyni z przedszkola „Beścik”. – Taka forma nauki jest cudowna dla dzieci. Widać, że są zaangażowane, mają dużo fajnych wiadomości, a wiedza przyswajana od najmłodszych lat przez zabawę jest niesamowitą sprawą. Starsze dzieci nie są już tak otwarte na wiedzę przyrodniczą jak właśnie maluchy, dlatego warto to wykorzystać – przyznaje dr Kleinschmidt. – Panie profesorze, trudniej odpowiadać na pytania dorosłych czy takich maluchów? – Znacznie trudniej odpowiadać maluchom, ponieważ one nie mają żadnych ograniczeń logicznych i dzięki temu mogą postawić pytanie na które nie możemy nawet dokładnie odpowiedzieć. Dlatego jest to takie frapujące . To ja się często dowiaduję od nich co ich w tej przyrodzie najbardziej interesuje – śmieje się prof. Mackowicz. – To nie padło pytanie od przedszkolaków czy bociany przynoszą dzieci. A pan jako dziecko wierzył w to? – My jako ornitolodzy wiemy to dokładnie. Bociany przylatywały i przylatują w kwietniu. Właśnie wtedy rodziło się najwięcej dzieci. Jeśli dobrze pomyślimy, to przypomnimy sobie, że dokładnie dziewięć miesięcy wcześniej były żniwa. A w czasie żniw chyba najwięcej na wsi zostało poczętych dzieci – wyjaśnia profesor.

Nasz pierwszy happening upiął w atmosferze dobrej zabawy, albo raczej nauki poprzez zabawę. Jego termin przypadający na Dzień Bociana Białego został wybrany celowo.– To bardzo charakterystyczny ptak w naszym regionie, który symbolizuje Warmię i Mazury. Poza tym mamy go też logotypie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dlatego zdecydowaliśmy, że po 23 latach od naszego istnienia, już czas wyjść naprzeciw działaniom edukacyjnym pod siedzibę Funduszu – wyjaśnia Beata Kowalska z WFOŚiGW w Olsztynie.