Sportowo i ekologicznie

Prawie tysiąc osób, w tym ponad czterystu zawodników przyjechało w ubiegłą niedzielę do Nowej Wsi w gminie Purda, aby wziąć udział w wyjątkowych zawodach – ekoSTARCIE Warmia i Mazury 2016. Po raz pierwszy rywalizowali ze sobą biegacze i rowerzyści. Było sportowo, ekologicznie, a wszystko w atmosferze rodzinnego pikniku i mnóstwa dobrej energii.

Dopisała nie tylko frekwencja ale i pogoda. Na ten wyjątkowy piknik, którego celem było przede wszystkim promowanie zdrowego i ekologicznego stylu życia, przybyli zawodnicy nie tylko z całego regionu Warmii i Mazur czy województw ościennych, ale też z zagranicy. Główne rozegrane konkurencje, to bieg na 10 km i wyścig rowerowy na dystansie 35 kilometrów. Obie trasy wiodły niezwykle malowniczymi drogami w Puszczy Napiwodzko- Ramuckiej w okolicy jezior Czerwonka. Zanim zawodnicy ruszyli na start, trasy dzień wcześnie zostały odpowiednio przygotowane. – Wyczyściliśmy je z gałęzi, konarów, ze wszystkiego co może wkręcić się w szprychy lub być niebezpieczne dla uczestników. Myślę, że udało się wypośrodkować też trudność trasy, aby każdy dał sobie radę. Miejscami trzeba będzie zejść z roweru, przeprawić się przez strumyk, pokonać piaszczyste wzniesienie, czyli pełne zróżnicowanie – mówi Mirosław Arczak współorganizator imprezy. A wśród rowerzystów, podobnie jak i wśród biegaczy, pełne zróżnicowanie wiekowe i kondycyjne. – Zazwyczaj jeżdżę dwa razy tyle, staruję nie żeby wygrać, liczy się sam udział. Tu jest blisko, piękne tereny, żal było nie przyjechać – zapewniał przed startem Marcin Stolarczyk z Olsztyna. Specjalnie na ekoSTART przyjechał z Działdowa Leon Chojnacki. – Jestem 25 lat po pięćdziesiątce. Jeżdżę rowerem piąty sezon. Pokonywałem i 50 kilometrów, więc te 35 mnie nie przeraża, ale trzeba się oszczędzać ze względu na wiek. Traktuję to jako spacer ludzi, którzy chcą być w grupie i odpoczywać w podobny sposób. – Ale jednak jest to jakiś wysiłek. Oby tylko ukończyć wyścig i cało dojechać. Wygrana się nie liczy, tylko sama rywalizacja – dopowiada nieco młodszy Zbigniew Wojtal, rozgrzewając się przed startem.

Przed startem rozgrzewali się również biegacze. Jak zgodnie podkreślali, bieganie dla nich to nie tylko styl życia, ale też sposób na pozbycie się zbędnych kilogramów. – Gdy zaczynałem biegi przed pół rokiem ważyłem 100 kilogramów. Zrzuciłem 23 i czuję się dużo lepiej – mówi Mariusz Kozicki z Nidzicy. – Ja biegam od trzech lat. Wcześniej byłem typem kanapowca, ale dzięki zmianie stylu życia schudłem 16 kilogramów. Na treningach biegam po 15 kilometrów, ale w maratonie jeszcze nie startowałem. A tu przyjechałem, bo są fajne warunki: las, kontakt z przyrodą. W ogóle sam pomysł, żeby biegacze i rowerzyści wystartowali razem jest super. Oby więcej tego typu inicjatyw – włącza się Grzegorz Misztal również z Nidzicy. W Nowej Wsi, na linii startu do biegu na 10 kilometrów zameldowali się też nasi koledzy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Gdańsku. – To będzie mój debiut na takim dystansie i chcę się sprawdzić, a dziś jest super okazja. Cieszymy się, że zdecydowaliśmy się na ten wyjazd – opowiada Iwona Rok- Czapiewska. – Nie możemy się doczekać startu. Jest dużo ludzi i dużo dobrej energii. Takie imprezy jak ta, trzeba koniecznie rozpowszechniać – dodaje jej mąż Piotr Czapiewski.

Tłumy ludzi, którzy przyjechali w niedzielę do Nowej Wsi, zaskoczyły również organizatorów. – Taka frekwencja jak tu, świadczy o tym, że aktywność i dbanie o siebie staje się modne. Widać, że ludzie chcą aktywnie spędzać wolny czas. A jeżeli uda nam się przemycić trochę myśli o środowisku i o tym co nas otacza, to wtedy jest pełen sukces i zadowolenie. Nie da się tego rozdzielić, jeżeli ktoś chce być zdrowy, to musi dbać o środowisko, w którym żyje. W tej formule jest to impreza organizowana po raz pierwszy, ale myślę, że nie ostatni – deklaruje Adam Krzyśków , Prezes Zarządu WFOŚiGW w Olsztynie, który sfinansował przedsięwzięcie.

Po tym kiedy w tumanach kurzu kilkuset biegaczy i rowerzystów ścigało się leśnymi trasami Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, na placu w centrum wsi, trwał piknik rodzinny. Były wyścigi mini rowerków dla dzieci, biegi na bieżni i przeróżne konkursy z licznymi nagrodami. – Mąż startuje w zawodach, a ja z córeczką na pikniku. Powinno być zdecydowanie więcej takich imprez – mówi mama 7 letniej Mai, która czekała w kolejce do biegów dla dzieci. – Wcześniej byłam na konkursie przyrodniczym. Trzeba było pokolorować wodę. Dostałam nagrodę – pochwaliła się dziewczynka. Dużym zainteresowaniem wśród dzieci, cieszył się kącik plastyczny pod namiotem WFOŚiGW w Olsztynie. Można było kolorować, układać mega puzzle, oraz malować wspólny plakat.

Sport sportem, ale uciechy podniebienia, zwłaszcza na pikniku, to przyjemność nieodzowna. O stronę kulinarną imprezy zadbały gospodynie ze wsi Przykop, o wdzięcznej nazwie „Poziomkowe Przykopianki”. – Przygotowałyśmy żurek, swój chlebek ze smalcem i ogórkiem małosolnym, bukiet ciast, faworki, pierogi o sześciu smakach, domowej roboty twarożek, syrop z mniszka lekarskiego. Wszystko zdrowe, domowe i ekologiczne. Tak jak kiedyś na wsi bywało – wylicza Bożena Ślubowska sołtys Przykopu.

Zanim na trasy wyjechali kolarze, na linię mety wbiegali już biegacze. Najpierw ci, którzy wystartowali w mniej męczącym dystansie, czyli na trzy kilometry. Jednak biorąc po uwagę panujący upał i tak był to co dla niektórych wyczerpujący bieg. Zmęczona, ale szczęśliwa, dopingowana przez koleżanki, przecięła metę Mariola Poko z gminy Purda. – Mam 56 lat. Trzy kilometry w moim wieku to sukces. Jestem z siebie dumna. To mój pierwszy raz w zawodach. Byłam ciekawa czy dam radę. I dałam. Będę biegać. Nie dam się strzykaniu, że tu mnie boli, tam mnie boli. Będę biegać – deklaruje stanowczo. Równie zmęczony trasą o takim samym dystansie był 8- letni Olek. Miną linię mety w czołówce biegaczy i runął spocony ale zadowolony na trawę. – Zmęczony? – Baaaardzo. Pierwszy raz biegłem trzy kilometry na zawodach. Wcześniej trenowałem z tatą – mówi chłopiec i deklaruje, że będzie biegał regularnie, gdyż bardzo mu się to podoba. – Mąż biegnie w głównym wyścigu, a ja jestem dumna z syna. Po raz pierwszy jesteśmy na tak dobrze zorganizowanej imprezie, gdzie nikt się nie nudzi i każdy znajdzie coś dla siebie – przyznaje mama ośmiolatka, Aleksandra Leńska z Olsztyna.

Wyścig biegaczy na dystansie 10 kilometrów w kategorii mężczyzn z czasem 32,08 sek. wygrał Kapsterau Jurij z Białorusi. – Często biegam, przyjeżdżam na zawody do Polski, ale tu jestem po raz pierwszy. Zobaczyłem w internecie, że są takie zawody i przyjechałem specjalnie na nie. Trasa bardzo piękna, ale biegło się dość trudno, bo bardzo gorąco – komentuje zwycięzca. Wśród pań, po najwyższy laur sięgnęła również Białorusinka, Olga Krawcowa, która przecięła linię mety z czasem 36.58 sek. Z kolei rowerową rywalizację na dystansie 35 kilometrów wśród panów wygrał Bartosz Męziński z Olsztyna, uzyskując czas przejazdu 1.13.26 sek. – Bardzo dobrze się jechało, choć trasa była bardzo wymagająca fizycznie. Po drodze nawet podziwiałem jej uroki. Oby ta impreza była cykliczna – mówi z nadzieją w głosie zwycięzca.

Najszybszą zawodniczką wśród kolarzy okazała się Izabela Podpirko z Olsztyna. – Na takim długim dystansie jeszcze nie jechałam. Nie było lekko, ale terasa przyjemnie urozmaicona. Sama idea imprezy jest rewelacyjna. Panuje wspaniała atmosfera, a połączenie biegu z rowerami koniecznie trzeba utrzymać i zarazić tym innych – podsumowuje.

Wymierną korzyść z ekoSTARTU, będą mieć też dzieci z Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Nowej Wsi. Pieniądze – 4 tys. zł zebrane z wpisowego od zawodników, zasiliły bowiem konto placówki. Jak deklaruje dyrekcja szkoły pieniądze zostaną przeznaczone na zakup sprzętu sportowego.